Pięć pytań do...

...Pawła Lewandowskiego. Człowiek, który od lat sędziuje mężczyznom i kobietom ujawnia komu bardziej lubi gwizdać.

Jak Pan ocenia kobiecą piłkę na tle męskiego futbolu ?
Uwielbiam oglądać i sędziować mecze rozgrywane przez płeć piękną. Odpowiadając najkrócej na postawione pytanie, to muszę powiedzieć, że gra w wykonaniu pań jest wolniejsza niż futbol męski (co jest oczywiste ze względów budowy fizycznej obu płci), ale za to jest mniej brutalna i bardziej finezyjna, przez co wzbudza zainteresowanie wielu miłośników piłki nożnej.

Najśmieszniejsza sytuacja, która Pana spotkała przy okazji sędziowania kobietom ?
Kilka lat temu prowadziłem na głównej płycie Stadionu X-lecia mecz II ligi kobiet pomiędzy drużynami: PKS Praga - Wólka Radzymińska. Spotkanie rozgrywane było na początku kwietnia w bardzo złych warunkach atmosferycznych. Padał śnieg z deszczem i wiał silny wiatr. Dziewczyny po zakończonym meczu były całe wytarzane w błocie, ale humor ich nie opuszczał. Z doświadczenia wiem, że młodzież ma różne ciekawe pomysły i także młode zawodniczki miały ciekawy plan. W pewnym momencie któraś z dziewczyn rzuciła hasło: „Dziewczyny! Fajny z tego sędziego chłopak i jaką fajną ma koszulkę, taką czystą; może mu ją jakoś pobrudzimy”. Jak powiedziały, tak zrobiły. Na początku myślałem, że to żart, ale jak zobaczyłem biegnącą w moją stronę drużynę roześmianych 17-latek, to przestało być mi do śmiechu. Zacząłem uciekać do tunelu stadionu. Ale tam szczęście niestety mnie opuściło, gdyż drogę zablokowało mi kilka innych zawodniczek. No i tak arbiter zawodów został wyniesiony z tunelu na rękach dziewczyn, rozhuśtany i wrzucony do kałuży. Na początku poczułem się głupio, ale potem zrozumiałem żart, bo sam w liceum bardzo często się wygłupiałem. Podniosłem się szybko z błota, uśmiechnąłem, wyjąłem czerwoną kartkę i powiedziałem: „No dziewczyny, teraz arbiter pokaże wam 11 czerwonych kartek”. Oczywiście był to żart z mojej strony, który jeszcze bardziej spotęgował ich śmiech. Śmiały się tak bardzo, że do dzisiaj miło to wspominam.

Czy PZPN wydał jakieś specjalne polecenia dotyczące sędziowaniu meczy płci pięknej ?
Przepisy gry w piłkę nożną są zunifikowane dla obu płci. Tak więc każdy sędzia podobnie będzie prowadził zawody zarówno kobiet, jak i mężczyzn.

Co Pan by zmienił gdyby odpowiadał za poziom sędziowski w ligach kobiecych ?
Piłka kobieca w Polsce dosyć szybko się rozwija. Co raz więcej klubów decyduje się tworzyć sekcje kobiecej piłki nożnej. Jest tylko jeden szkopuł. Otóż nie ma podziału w piłce kobiecej na wiek seniorski i juniorski. Często sędziuję mecze, gdzie przeciwko co najmniej 20-latkom grają dziewczyny nie mające nawet 15 lat. Do tego pełny mecz kobiet trwa 2 x 45 minut. Trudno jest wytrzymać kondycyjnie takie spotkanie 15-letnim dziewczynom, gdy tymczasem chłopcy w tym samym wieku, będący bardziej wydolni fizycznie, grają spotkanie trwające tylko 2 x 40 minut. Tak więc, podsumowując, na pewno wprowadziłbym w piłce kobiecej podział na piłkę seniorską i juniorską.

Mężczyznom czy kobietom chętniej Pan sędziuje ?
Oczywiście, że kobietom. Bardzo się cieszę kiedy jestem delegowany na mecz pań. Na ich meczach zawsze jest wesoło. Na żadnym meczu w wykonaniu mężczyzn tak sobie nie pożartuję, jak na meczu pań.

Rozmawiał: Marcin Chiliński (KobiecaPilka.pl)