PP: Prądniczanka - Rysy 1:7 (video)

Puchar Polski (małopolska), 21.08.2014 r.
KS Prądniczanka Kraków - KS Rysy Bukowina Tatrzańska 1:7 (0:0)
Kuciel - Martinczak,Wlaźlak,Misiura x2, Butas, Podżus, Staszczak

Prądniczanka: Polańska - Rewers, Lampa, Dulewicz, Twardosz - Najduchowska, Mucha, Kuciel, Ziółek, Wdowiak - Gretschel oraz Strzelec

Rysy: Miśkowiec -W. Ślęczek A. Ślęczek, Nowobilska - Batkiewicz, Czubernat - Darda, Martinczak, Podżus - Kukuczka, Misiura oraz Chowaniec, Butas, Staszczak, Wlaźlak, Turza

Dla nas nie wynik w tym meczu był najważniejszy. W szatni powiedziałem dziewczynom, że musimy konsekwentnie pracować nad poprawą komunikacji boiskowej oraz cierpliwością w grze. I te dziewczyny zagrały tak, jak tego chcieliśmy, przez 70 minut. Wynik nie oddaje prawdziwego oblicza gry i jest efektem mojej decyzji o pójściu na wymianę ciosów. Przy stanie 3-1 zdecydowałem się na zaatakowanie większą ilością zawodniczek. Ale wobec problemów kadrowych oraz faktu, że jesteśmy świeżo po obozie, dziewczyny nie wytrzymały meczu kondycyjnie i zabrakło im koncentracji. Zatem ten wynik to moja i tylko moja wina. One zasługują na brawa za świetne 70 minut - powiedział po meczu trener gospodyń.

- Od samego początku mieliśmy druzgocącą przewagę. W pierwszej połowie byliśmy jednak szalenie nieskuteczni. Bramka gospodyń była jak zaczarowana. Świetnie spisywała się ich bramkarka. Raz uratował ją też słupek. W przerwie dziewczyny mocno się mobilizowały. Wyszliśmy na drugą połowę mocno zmotywowani i szybko zdobyty gol przez Dominikę Martinczak, rozwiązał "worek" z bramkami. Zdobyliśmy siedem bramek, a powinniśmy co najmniej drugie tyle. Tak naprawdę mecz powinien skończyć dwucyfrowym naszym zwycięstwem - przyznał trener Rysów Paweł Podczerwiński.

Więcej o Pucharz Polski tutaj.