Sparing: Mońki - AZS PSW 1:2

Sparing, 07.03.2015 r.
MOSiR Mońki - AZS PSW Biała Podlaska 1:2 (0:1)

Mońki: Majewska - Warpechowska, Czudzinowicz, Konończuk, Choińska - Kopeć, Pietrucka, Jezierska, Buńkowska, Kalisz, Wojdałowicz oraz Aleszkiewicz, Zienkiewicz, Karpowicz

Kawał dobrej roboty wykonały zawodniczki drugoligowego MOSiR Eko-Sport Mońki podczas sobotniego meczu towarzyskiego z AZS PSW Biała Podlaska. Od pierwszej minuty było widać dojrzałość w grze przyjezdnych, ale z drugiej strony na próżno było szukać przesadnej pokory i strachu przed przeciwnikiem u zawodniczek z Moniek, na co dzień grających o dwie klasy niżej od swoich dzisiejszych rywalek.

Od pierwszych minut gra była otwarta z obu stron i cała pierwsza odsłona zdawała się być dość wyrównanym widowiskiem, jednak na prowadzenie już w 8 minucie wyszły zawodniczki gości. Dobre prostopadłe podanie wykorzystała napastniczka przyjezdnych i w sytuacji sam na sam nie dała szans na udaną interwencję dla Łucji Majewskiej. Chwilę później mogło paść wyrównanie, ale rzut wolny z 17 metrów z trudem na rzut rożny wybiła bramkarka gości. Później dobre dośrodkowanie Joanny Konończuk skończyło się rzutem karnym podyktowanym za faul na Agnieszce Buńkowskiej. Kolejny stały fragment gry - "wskazanie na wapno", i  po raz kolejny Małgorzata Jezierska nie dała rady pokonać bramkarki rywali i wynik pozostał bez zmian. Tak jak i gra - dojrzała, ciekawa, otwarta, ale nie wystrzegająca się błędów.

W drugiej połowie częściej do głosu dochodziły piłkarki z Ekstraligi, które raz po raz próbowały zagrozić bramce. Tego dnia jedna w defensywie zespół z Moniek radził sobie naprawdę dobrze o czym świadczyć może chociażby chorągiewka sędziego liniowego, która "w górze" była bardzo często, szczególnie w drugiej odsłonie w wyniku pułapek ofsajdowych. Natomiast gdy już obrona nie dawała rady zespół mógł liczyć na swoją bramkarkę która zagrała fenomenalne zawody i była najpewniejszym punktem drużyny. W 81 minucie nikomu nie udało się jednak zatrzymać przyjezdnych, które podwyższyły na 2:0. Można powiedzieć, że był to kubeł zimnej wody na głowy podopiecznych Marcina Wrutniaka i Łukasza Studniarka, które już w kolejnej akcji rozpoczętej dobrym podaniem Gosi Jezierskiej strzeliły bramkę kontaktową. Marlena Kalisz dostrzegła niepilnowaną w polu karnym Karolinę Wojdałowicz, a ta pewnym strzałem pokonała bramkarkę rywalek. Przy odrobinie szczęścia można było pokusić się o remis, bo w ostatniej akcji meczu groźnie atakowały gospodynie, ale zabrakło wsparcia, a może po prostu decyzji żeby zakończyć akcję strzałem.

Przed spotkaniem z drużyną z najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce wynik 1:2 brali byśmy w ciemno. Taki mecz to wspaniałe doświadczenie, bardzo fajna lekcja, z której wnioski muszą wyciągnąć i z pewnością to zrobią, same zawodniczki. Naszym zawodniczkom gratulujemy bardzo dobrej postawy i zaangażowania przez całe 90 minut. Trzymamy kciuki i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia Magdzie Pietruckiej i Ewelinie Grabowskiej, a sympatyków kobiecej piłki zapraszamy na kolejne spotkanie w niedzielę 15 marca, rywalem monieckiej drużyny będzie Włókniarz Białystok. - powiedzieli po meczy szkoleniowcy gospodyń.

(Marcin Wrutniak, Łukasz Studniarek)