Cel piłarski - ekstraliga!

O celach piłkarskich Marty Krakowskiej byłej zawodniczki Victorii Sianów, a obecnie Gryfa Szczecin.

Jak Pani, była zawodniczka Victorii, ocenia to, co działo się ostatnio w Sianowie?
Co do wyników, które dziewczyny osiągnęły w rundzie jesiennej, to bardzo fajnie, że idzie im tak dobrze i że są na dobrej drodze do I ligi. Będąc w Szczecinie na bieżąco śledzę wyniki i wszystko to co się dzieje w klubie UKS Victoria SP2 Sianów. Życzę dziewczynom i wszystkim osobom związanym z klubem awansu do I ligi i wielu sukcesów.
A co do przeniesienia klubu do Koszalina, to nie chce się na ten temat wypowiadać, ponieważ dokładnie nie wiem jaka jest sytuacja... Chciałabym tylko żeby ten klub nadal był w Sianowie.

Apropos Szczecina co zadecydowało o wyborze Gryfa?
Na mój wybór wpłynęło przede wszystkim to, że chciałam studiować wychowanie fizyczne, a w Szczecinie jest uczelnia na której jest ten kierunek. Po drugie to, że w Szczecinie jest klub, który jest na dobrej drodze żeby w przyszłości (a może nawet już w przyszłym sezonie) grać w ekstralidze - a to jest moim celem piłkarskim.
Działacze klubu i trener Mariusz Misiura bardzo profesjonalnie podchodzą do działalności klubu i szkolenia kobiet, a także są tam bardzo dobre warunki, żeby podnosić swoje umiejętności piłkarskie. To wszystko wpłynęło na moją decyzje, ze wybrałam grę w Gryfie.

Jak została Pani przyjęta przez zawodniczki z nowego klubu?
Dziewczyny z nowego klubu przyjęły mnie bardzo dobrze. Powiem szczerze, że nie spodziewałam się takiego przyjęcia. Myślałam, że na początku będzie taka dziwna atmosfera, że my - nowe dziewczyny będziemy oddzielnie - a wcale tak nie było. Dziewczyny od razu zaopiekowały się nami i za każdym razem mogłyśmy
liczyć na ich pomoc.

Jakie zauważyłaś różnice w systemie treningowym...
Różnice jakie dostrzegłam w szczególności dotyczyły szkolenia taktycznego. W Gryfie dużą uwagę trener poświęca na taktyce - robi mam treningi taktyczne - tłumaczy kto, gdzie ma się ustawiać i jak i w jakich sytuacjach mamy się przesuwać na boisku. Dużo też nam tłumaczy i rozrysowuje pewne ustawienia na
boisku. Różnice są również w dostępności obiektów na których możemy trenować. Mamy do dyspozycji dwa boiska pełnowymiarowe i jedno małe, a także możemy trenować w godzinach wieczornych na boisku ze sztuczną nawierzchnią. Do dyspozycji mamy również halę.
 
A co myślisz o kibicach Gryfa? Czy możliwe jest ich porównanie do Sianowskich ?
Kibice w Gryfie są super. Na nasze mecze przychodzi bardzo dużo ludzi, nie tylko są to rodzice i znajomi ale także ludzie których interesuje kobieca piłka nożna. Przychodzą na mecz również młodzi chłopcy, którzy zawsze organizują jakiś doping - chodzi o flagi, transparenty, race, śpiew, który bardzo nam pomaga pokonać drużynę przeciwną. Do tych chłopaków zawsze dołączają się pozostali kibice i ich doping wtedy jest naprawdę głośny. Niektórzy rodzice maja nawet szaliki i koszulki naszego klubu. To wszystko bardzo fajnie wygląda i super ze mamy takich kibiców. W Sianowie kibice też byli super. Może było ich mniej i nie śpiewali nam piosenek (chociaż kiedyś na nasze mecze przychodziła grupa chłopaków - strażaków, którzy dopingowali nas i za to dziękuję). Kibice zawsze byli z nami - na dobre i na złe, było mi miło grać przed taką publicznością.

Utrzymujesz kontakt z byłymi koleżankami z Sianowa?
Oczywiście że tak. Mamy kontakt przez SMSy lub Naszą-Klasę. Mimo, że teraz mieszkam w Szczecinie to zawsze staram się będąc w Sianowie odwiedzić moje koleżanki z Victorii. Nawet tego sylwestra spędzałam w gronie koleżanek z Sianowa i było super.

I na koniec jakie ma pani postanowienie noworoczne :) ?
Na uczelni - zdać wszystkie egzaminy, a na boisku pokazać swoją grę z jak najlepszej strony i w jak największym stopniu przyczynić się do tego żeby Gryf awansował do ekstraligi :)

I tego Pani życzymy w tym nowym 2009 roku....:)
Dziękuje bradzo. Pozdrawiam:)

Rozmawiał: Artur Rutkowski (sianow.info)