Powiedzieli po meczu Medyk - KKP
Wiadoma sprawa była przynajmniej z naszej strony, że przyjedziemy tutaj grać typowo defensywnie bo z takim zespołem jak Medyk i to na jego boisku to jest uważam normalna rzecz stosowana przez zespoły, które grają powiedzmy od piątego miejsca w dół. Nie powiem, że przyjechaliśmy tutaj jak najmniej przegrać ale przegraliśmy 1:0. Z przebiegu meczu Medyk stworzył sobie więcej sytuacji ale mieliśmy, jak w meczu ligowym, Ankę Palińską, która to co mogła to łapała. W naszym zespole brakuje takich dwóch, trzech ogniw, żeby grać z kontry. Tego u nas brakuje i ta nasza gra z takim przeciwnikiem powoduje, że ciężko przejść połowę boiska. Z wyniku można być zadowolonym, bo przegrywamy 1:0 ale z pozostałych rzeczy czy elementów piłkarskich to nie do końca.
Roman Jaszczak, trener Medyka:
Z tego meczu cieszy nas bardzo wynik, bo bodajże po raz szósty z rzędu awansowaliśmy do finału Pucharu Polski i tym sposobem drużyna stworzyła sobie szansę na to aby po raz trzeci z rzędu Puchar Polski zdobyć. I jeśli taka sztuka by się nam udała to byłby to niewątpliwy sukces. Natomiast z przebiegu gry trudno być zadowolonym, przeciwnik grał tylko defensywnie. Muszę jednak przyznać, że dziewczyny stworzyły kilka świetnych sytuacji do strzelenia bramek. Potwierdzam słowa trenera (Raczkowskiego, przyp. D.W.), że pani Palińska w kilku sytuacjach zachowała się znakomicie ale z drugiej strony trzeba też powiedzieć, że piłkarki Medyka POLOmarket Konin dzisiaj wybitnie celowały w bramkarkę drużyny gości i sztuka pokonania z gry się nie udała i całe szczęście, że Paulina Dudek faulowana była w polu karnym i odnieśliśmy to zwycięstwo. Cieszy również fakt, że nareszcie przełamaliśmy niemoc bo w dwóch pozostałych meczach ligowych nie udało się odnieść zwycięstwa. Dzisiaj co prawda tylko 1:0 ale zwycięstwo się liczy i tak jak mówię po raz szósty z rzędu będziemy grać w finale Pucharu Polski. Na pewno jest to sportowy sukces.
Anna Palińska, bramkarka KKP:
Jak trener wspomniał, nastawiliśmy się głównie na defensywę. Ciężko u nas z ofensywą gdyż mamy kontuzje. Nie mamy rasowych napastniczek, nastawiłyśmy się na defensywę. Myślę, że dziewczyny bardzo dobrze wykonywały swoją pracę. Myślę, że 1:0 jak ktoś spojrzy, zacięty mecz ale obiektywnie trzeba też patrzeć, gramy z mistrzem Polski. Pogratulować awansu dalej, życzyć powodzenia.
Patrycja Balcerzak, piłkarka Medyka:
Dołączę się do słów trenera Romana Jaszczaka, cieszy fakt, że awansowałyśmy do finału Pucharu Polski i mamy okazję zagrać w finale i być może powtórzyć sukces sprzed roku. Jeżeli chodzi o dzisiejsze spotkanie wynik nie satysfakcjonuje, tym bardziej, ze stworzyłyśmy sobie naprawdę dobre sytuacje. Byłyśmy nastawione od początku na ofensywę, szkoda, że nie udało się wykorzystać tych sytuacji. Zabrakło ostatniego podania, zabrakło celnego strzału. Chciałabym też tak jak szkoleniowcy podkreślić rolę bramkarki drużyny Bydgoszczy, która w kilku sytuacjach zachowała się bardzo dobrze i wybroniła te strzały. Mnie osobiście boli ta niemoc, którą ostatnio prezentujemy i tak jak wcześniej strzelałyśmy po kilka bramek, tak teraz nie możemy trafić. Przełamałyśmy się, jest zwycięstwo i mam nadzieję, że z każdym meczem będziemy się rozpędzać.
Z tego meczu cieszy nas bardzo wynik, bo bodajże po raz szósty z rzędu awansowaliśmy do finału Pucharu Polski i tym sposobem drużyna stworzyła sobie szansę na to aby po raz trzeci z rzędu Puchar Polski zdobyć. I jeśli taka sztuka by się nam udała to byłby to niewątpliwy sukces. Natomiast z przebiegu gry trudno być zadowolonym, przeciwnik grał tylko defensywnie. Muszę jednak przyznać, że dziewczyny stworzyły kilka świetnych sytuacji do strzelenia bramek. Potwierdzam słowa trenera (Raczkowskiego, przyp. D.W.), że pani Palińska w kilku sytuacjach zachowała się znakomicie ale z drugiej strony trzeba też powiedzieć, że piłkarki Medyka POLOmarket Konin dzisiaj wybitnie celowały w bramkarkę drużyny gości i sztuka pokonania z gry się nie udała i całe szczęście, że Paulina Dudek faulowana była w polu karnym i odnieśliśmy to zwycięstwo. Cieszy również fakt, że nareszcie przełamaliśmy niemoc bo w dwóch pozostałych meczach ligowych nie udało się odnieść zwycięstwa. Dzisiaj co prawda tylko 1:0 ale zwycięstwo się liczy i tak jak mówię po raz szósty z rzędu będziemy grać w finale Pucharu Polski. Na pewno jest to sportowy sukces.
Anna Palińska, bramkarka KKP:
Jak trener wspomniał, nastawiliśmy się głównie na defensywę. Ciężko u nas z ofensywą gdyż mamy kontuzje. Nie mamy rasowych napastniczek, nastawiłyśmy się na defensywę. Myślę, że dziewczyny bardzo dobrze wykonywały swoją pracę. Myślę, że 1:0 jak ktoś spojrzy, zacięty mecz ale obiektywnie trzeba też patrzeć, gramy z mistrzem Polski. Pogratulować awansu dalej, życzyć powodzenia.
Patrycja Balcerzak, piłkarka Medyka:
Dołączę się do słów trenera Romana Jaszczaka, cieszy fakt, że awansowałyśmy do finału Pucharu Polski i mamy okazję zagrać w finale i być może powtórzyć sukces sprzed roku. Jeżeli chodzi o dzisiejsze spotkanie wynik nie satysfakcjonuje, tym bardziej, ze stworzyłyśmy sobie naprawdę dobre sytuacje. Byłyśmy nastawione od początku na ofensywę, szkoda, że nie udało się wykorzystać tych sytuacji. Zabrakło ostatniego podania, zabrakło celnego strzału. Chciałabym też tak jak szkoleniowcy podkreślić rolę bramkarki drużyny Bydgoszczy, która w kilku sytuacjach zachowała się bardzo dobrze i wybroniła te strzały. Mnie osobiście boli ta niemoc, którą ostatnio prezentujemy i tak jak wcześniej strzelałyśmy po kilka bramek, tak teraz nie możemy trafić. Przełamałyśmy się, jest zwycięstwo i mam nadzieję, że z każdym meczem będziemy się rozpędzać.
(Dariusz Walory)